Głodowe Igrzyska Śmierci

 

Katniss igrzyska_smierciEverdeen. To imię i nazwisko zna chyba każdy czy to z książki czy też jej ekranizacji. Film obejrzałem zaraz po polskiej premierze i byłem zachwycony, świetna fabuła, wartka akcja, ciekawy świat no i oczywiście wątek głównych bohaterów.

 

Teraz po kilku latach postanowiłem przeczytać książkę. Czemu dopiero teraz? Nie znoszę narracji pierwszoosobowej. Tak wiem, to dziwne, ale nigdy jej nie trawiłem, zawsze mnie nudziła, często porzucałem książki pisane tym stylem, nie mogłem się wczuć zamysł autora ani w stworzonych bohaterów.


Suzanne Collins – Głodowe Igrzyska Śmierci

igrzyska_smierci
Igrzyska Śmierci Suzanne Collins

Katniss Everdeen. To imię i nazwisko zna chyba każdy czy to z książki czy też jej ekranizacji. Film obejrzałem zaraz po polskiej premierze i byłem zachwycony, świetna fabuła, wartka akcja, ciekawy świat no i oczywiście wątek głównych bohaterów.
Teraz po kilku latach postanowiłem przeczytać książkę. Czemu dopiero teraz? Nie znoszę narracji pierwszoosobowej. Tak wiem, to dziwne, ale nigdy jej nie trawiłem, zawsze mnie nudziła, często porzucałem książki pisane tym stylem, nie mogłem się wczuć zamysł autora ani w stworzonych bohaterów.

Myślałem, że i z Igrzyskami będzie podobnie, to będzie droga przez mękę, którą prędzej czy później rzucę. I faktycznie zdarzyły się takie momenty kiedy ta narracja mnie okropnie nużyła, jednak zaciskałem zęby i starałem się doczytać do końca by podzielić się z Wami moją opinią. Ale czy to znaczy, że powieść mi się nie podobała? Wręcz przeciwnie.
Panem to kraj zbudowany na zgliszczach Ameryki Północnej, która w skutek wojny stała się kompletną ruiną. Władze absolutną sprawuje Kapitol, położony na terenie dawnych gór skalistych , otoczony trzynastoma dystryktami. Ostatni z nich to zrównane z ziemią pustkowie, na którym kiedyś żyli ludzie, jednak w skutek buntu i wojny, Trzynastkę zniszczono. Głodowe Igrzyska powstały właśnie na cześć tamtych wydarzeń – ludzie mają pamiętać do czego doprowadzi sprzeciw wobec Kapitolu. Prezydentem Panem jest apodyktyczny i okrutny Coriolanus Snow. Do Igrzysk, w drodze losowania, wybierani są pary z każdego dystryktu, które stoczą między sobą bój o zwycięstwo. I właśnie do siedemdziesiątych czwartych Igrzysk zgłasza się Katniss. Od tej pory zostaje trybutem, który musi zyskać przychylność publiczności, sponsorów i władz. Bo Igrzyska to nie tylko walka na śmierć i życie – to ogólnokrajowe widowisko, które każdy mieszkaniec Panem musi oglądać.
Nie będę pisał więcej o fabule, bo zdaje sobie sprawę, że każdy z Was przynajmniej trochę ją kojarzy. Styl pisarki jest bardzo przyjemny. Lekki, zwiewny, bardzo dobrze się go czyta, przez co ciężko oderwać się od lektury, autorka chce byśmy razem z nią przenieśli się do Kapitolu, a później na arenę, byśmy wczuli się rolę uczestników takich igrzysk – wychodzi jej to świetnie. Fabuła nie jest oryginalna ani innowacyjna. To jakby połączenie dystopii Orwella i walk gladiatorów w Koloseum, czy pojedynki rycerzy. Cały czas miałem wrażenie, że gdzieś już to czytałem, że to już było. Może i są podobne powieści, ale kwestia przesłania i problemu przedstawionego była, jest i będzie aktualna, przez co Igrzyska Śmierci prędko nie stracą na popularności. Zwłaszcza, że akcja jest bardzo przemyślana. Nie pędzi na złamanie karku, zwrotów akcji mamy jak na lekarstwo, ale gdy już wydarzy się coś nieoczekiwanego, potrafi to odmienić losy bohaterów.
Książkę mogę podzielić na dwie części, pierwsza to wydarzenia przed rozpoczęciem Igrzysk, druga to już sama walka. I o ile w filmie bardziej podobała mi się walka, tak w książce wypada bardzo blado. Z większą chęcią czytałem o przygotowaniach Kat i Peety, o mieszkańcach Kapitolu, o ich zachowaniach, przyzwyczajeniach. Trybuci z Dwunastki trafiają jakby do innego świata, pełnego barw, życia, ale i surowej dyscypliny, niewolników i przesadnego służalstwa. Podczas samych Igrzysk dzieje się niewiele, jako, że mamy tutaj narrację pierwszoosobową, to wszystkie wydarzenia mamy opisane z perspektywy Katniss, przez co opisy walki, kolejnych dni zaczynają czytelnika męczyć. No właśnie, narracja. Bardzo chciałbym przeczytać co dzieje się w innych częściach areny, przeczytać o innych trybutach, jak oni sobie radzą, jakie kryjówki znaleźli, co jedli, gdzie obozowali. Tak samo brakuje mi małego przeskoku do innych dystryktów, a zwłaszcza do rodzin głównych bohaterów – co czują, jak przeżywają walkę o życie swojego dziecka czy siostry. Przez te wszystkie elementy powieść rozrosłaby się dwukrotnie, ale i akcja byłaby ciekawsza i bardziej płynna.
Rozumiem, że autorka chce potrzymać czytelnika w niepewności, zaserwować mu te informacje po powrocie zwycięzców do domu, ale jednak skłaniam się do opcji, by nie pisać takich książek w tej narracji. Jednak na wielki plus zasługuje próba Collins jak najlepszego i najpełniejszego przedstawienia głównej bohaterki. Co jakiś czas przytacza nam różne historie z jej życia, niektóre weselsze, inne mniej. Pokazuje nam, jak z bezbronnej i niewinnej dziewczynki wyrasta faworyt Głodowych Igrzysk. Ona chce, byśmy się z nią zżyli i przeżywali jej decyzje niczym rozentuzjazmowani mieszkańcy Kapitolu.
Jest jeszcze inna kwestia, a mianowicie nieobiektywności czytelników, którzy najpierw obejrzeli film, a później przeczytali książkę. Na serwisie Lubimy Czytać, powieść średnią ocenę dostała w graniach 8,3, co moim zdaniem jest oceną za bardzo zawyżoną. Nie wiem czy to przez film, czy niedawną premierę drugiej części, jednak na tym przykładzie możemy bardzo wyraźnie zobaczyć, co film i jego ogólnoświatowa promocja może zrobić z postrzeganiem powieści.
Niemniej jest to pozycja, którą każdy powinien przeczytać. Znakomicie napisana, a co najważniejsze niesamowicie wciąga, przez co zyskuje więcej plusów przy końcowej ocenie. Zachęcam do oderwania się od szarej rzeczywistości i trafienie na kraju dalekiej przyszłości, która prędko nie nadejdzie. Chociaż, skąd mamy mieć pewność, że nasi potomkowie kiedyś nie wezmą udziału w Głodowych Igrzyskach?
Książka przeczytana w ramach wyzwania „Czytam fantastykę II”
Wydawnictwo
Media Rodzina

Data wydania
2009

Liczba stron
352

Ocena
7/10