Jo Nesbo – Czerwone Gardło

CAM00344
Jo Nesbo Czerwone Gardło Kamil Czyta Książki
Moje pierwsze spotkanie z Jo Nesbo [KLIK] było kwintesencją zachwytu i  przeogromnej chęci na więcej. Policja była najlepszym kryminałem jaki czytałem od bardzo dawna i choć była to ostatnia książka z Harrym Holem, to wiedziałem, że autor pisze swoje powieści tak, by każdy mógł czytać je w dowolnej kolejności.
Czerwone Gardło to 3 tom z charakterystycznym komisarzem, które wygrałem o tutaj: Strefa Czytania. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do przeczytania recenzji. 

Harry Hole to alkoholik. Próbuje walczyć z nałogiem, raz wychodzi mu to lepiej, raz gorzej. Kolejne wydarzenia z jego życia mieszają się z dziurami w pamięci spowodowane przez trujące substancje. Mimo, że jest singlem, może liczyć na wsparcie od koleżanki z pracy – Ellen. To właśnie ona jest czynnikiem budującym jego wolę walki, a jednocześnie motorem napędowym do dalszych działań przeciwko prywatnemu wrogowi. Hole to geniusz śledczy. Jego myślenie i tok rozumowania są jedyne w swoim rodzaju, a nierozwiązywalne sprawy, prędzej czy później znajdą się w zasięgu umysłu komisarza.  Tym razem trafia on na trop przemyconego do Norwegii najlepszego karabinu na świecie. Pierwsze podejrzenie trafia na neofaszystów, których w Oslo jest aż nadto, a oni sami czują się bezkarni. Jednak kolejne wydarzenia stawiają sprawę w zupełnie innym świetle. Czy to możliwe, że przeciwnik Harry’ego walczył na frontach drugiej wojny światowej?

Pomysł na fabułę genialny. Nie jest nowością, że wielu żołnierzy najbardziej zabójczej wojny na świecie często borykało się z problemami psychicznymi, lękami i innymi schorzeniami, które ciężko sobie wyobrazić. Jesteśmy młodzi, większość z nas uczyła się o wojnie z książek historycznych, często wzbogaconych o opowieści naszych dziadków. Jo Nesbo miesza teraźniejszość z latami młodości weteranów wojennych, którzy przeżywali koszmar na wschodnim froncie. Dowiadujemy się, co tak naprawdę się tam działo, a jednocześnie możemy dostrzec motywy, którymi kieruje się morderca.
Od razu rzuca się nam w oczy niezwykła dbałość o najdrobniejsze szczegóły z jaką pisze Nesbo. Jego kunszt objawia się nam z każdą kolejną przeczytaną stroną, przez co chcemy więcej i więcej. Autor ma niezwykły dar, potrafi niesamowicie wciągnąć swojego czytelnika w swoją opowieść, to co już pisałem kiedyś – mąci, naprowadza nas na fałszywe tropy, miesza w domysłach. Wystawia nam jak na talerzu głównego podejrzanego, my jesteśmy niemal pewni, że to on jest winny, a za moment wszystko szlag trafia i musimy wszystko budować od nowa. To wszystko sprawia, że poprzez złość na autora wychwalamy jego styl. Doskonale wie czego czytelnik oczekuje po norweskim kryminale, świetnie zna realia, udowadnia nam to dzięki opisom z życia poszczególnych bohaterów.
Właśnie dzięki temu umiemy się zżyć z jego postaciami. Nie mamy tutaj tylko suchych faktów i niesamowitych wyczynów czy spektakularnych pościgów. Akcja nie pędzi coraz bardziej z kolejnymi kartkami, Nesbo snuje leniwie swoją opowieść, jak typowy średniowieczny gawędziarz bajkę wiejskim dzieciom. Bohaterowie są tacy jak my, mają swoje problemy, lepsze i gorsze dni, opisując ich życie codzienne autor zbliża nas do nich. Wszystko tutaj jest stonowane i odpowiednio dopasowane, pisarz umiejętnie podsyca atmosferę, pogłębiając nasz głód wiedzy, możemy wyczuć, że zmierzamy do punktu kulminacyjnego, który będzie kompletnie nieprzewidywalny.

Dużym plusem jest historia znajomości Harrego i Rakel. Do tej pory znaliśmy komisarza jako
Jo Nesbo Czerwone Gardło Kamil Czyta Książki typowego samotnika, z wąskim gronem znajomych, stroniący od bankietów i zabaw. W tej książce poznaje kobietę, którą miłośnicy prozy Nesbo dobrze znają i lubią, bo jest to naprawdę pozytywna postać, mimo że w tej części sporo nabroiła :) Kolejny ukłon w stronę autora należy się za wplecenie wątków biblijnych. Nadało to bardziej uroczystego i poważniejszego charakteru powieści, wiemy, że mamy do czynienia z mordercą, który wie co robi i nie cofnie się przed niczym
Teraz mogę zebrać trochę cięgów od fanów. Zawiodłem się. Po niesamowitej Policji oczekiwałem kolejnego zachwytu, siedzenia z otwartymi ustami przez 5 minut po skończeniu książki, ale gdzieś po drodze wszystko to wyparowało. Na początku się nudziłem, wiem brzmi to strasznie, ale taka prawda. Zanim zostaliśmy wprowadzeni we wszystkie szczegóły, zanim cała akcja i fabuła zostały nam naświetlone minęło sporo czasu. Cała historia, mimo swojego potencjału nie wciągnęła mnie tak, bym całą książkę przeczytał w kilka godzin, zajęło mi to kilka dni.

Mamy magiczną Norwegię, styl życia jej mieszkańców, ugrupowania neofaszystowskie, ponure lokale, obskurne mieszkania i ich opisy są stworzone naprawdę na medal. Ale gdzieś to wszystko umyka pod wpływem mnogości nazwisk weteranów wojennych, którzy przewijają się przez kartki powieści, na początku ciężko zrozumieć kto jest kim, zwłaszcza w czasach współczesnych, ja sam pod koniec powieści nie do końca zrozumiałem jedną kwestię, ale może dlatego, że nie była ona do końca wyjaśniona. Spodziewałem się mocnego zakończenia, które wciśnie mnie w fotel i będę o nim pamiętał jeszcze przez długi czas. Niestety, jest ono zwyczajne, ani zaskakujące, ani oryginalne. Może to dlatego, że autor stopniowo rozwiązuje poszczególne aspekty sprawy, pozostawiając na deser główny cel mordercy, który sami możemy się domyślić na kilka stron przed zakończeniem.

Ciężko mi ocenić tą książkę. Mam sentyment do mojego pierwszego spotkania z Nesbo, którym byłem oczarowany. Teraz dostałem średnią książkę, która nie jest tak dobra jak moja poprzedniczka. Mam tylko nadzieję, że inne części przygód Harrego Hola będą o niebo lepsze i równie wciągające jak Policja. Słyszałem, że Nesbo im starszy tym lepszy, więc tego się będę trzymał i obiecuję Wam, że to nie jest ostatnia recenzja jego książek :)

Wydawnictwo
Dolnośląskie

Data wydania
2006
Liczba stron
422
Ocena
6/10

Wymagający kryminał, czyli „Policja” Jo Nesbo

policja-b-iext23380310


Przyznam się szczerze – nigdy nie słyszałem o jakiejkolwiek książce Jo Nesbo. Moja przygoda z kryminałami i powieściami sensacyjnymi dopiero się rozpoczyna i nie znam innych nazwisk niż King, Christie, Doyl, Larsson, no i od teraz Nesbo. I wiecie co? Wciąga mnie to, lubię coraz bardziej czytać o psychopatycznych mordercach, ich wskazówkach, nietypowych miejscach zbrodni i oczywiście o genialnych inspektorach, detektywach. Wracając jednak do „Policji”.
Erlend Vennesla, emerytowany policjant, zostaje  znaleziony martwy, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie przed dziesięciu laty została zamordowana i zgwałcona Sandra Tveten. Okazuje się, że Erlend brał udział w śledztwie owej zbrodni, jednak zostało ono umorzone, a sprawca pozostał na wolności. Czy to zwykły zbieg okoliczności? 

Gdy po kilku miesiącach schemat się powtarza, policja w Oslo nie ma już najmniejszych wątpliwości – ktoś poluje na policjantów. Gdy w grę wchodzi życie kolegi po fachu, każdy staje na głowie, by zatrzymać mordercę i wsadzić go za kratki. Jednak nie jest to takie proste, na miejscach zbrodni nie ma żadnych śladów, wskazówek, niczego, co by naprowadziło na jakiś konkretny trop. Na dodatek, śledczy nie mogą liczyć na pomoc Harry’ego Hola, ten jakby zapadł się pod ziemię. 
Autor ma prawdziwy dar. Jest mistrzem zagadek i niedopowiedzeń. Gdy czytelnik ma już jako taki obraz sytuacji, ma pewne podejrzenia co do niektórych bohaterów, Nesbo, po kilku dalszych kartkach rujnuje to wszystko i zmusza nas do tego samego. Przed erą skandynawskich kryminałów ten gatunek nie był w najlepszej kondycji, żaden nie miał tego czegoś, co przykułoby uwagę liczniejszych czytelników niż tylko odwiecznych fanów. Thrillery z Norwegii, Szwecji, Finlandii tchnęły nowego ducha w gatunek, są bardziej zawiłe i zagadkowe. Wodzą za nos. Stopniowo budują napięcie. Mają okrutny i mroczny styl, ale jednocześnie niezwykle wymagający intelektualnie. Tutaj sam czytelnik ma zdecydować czy w danej chwili jego osądy są słuszne czy nie. Autorzy skupiają się bardziej na psychologicznym aspekcie zbrodni, analizują miejsce popełnionej zbrodni, podtykają nam pod nos potencjalnych morderców.  Nie powiem Wam dokładnie ile razy przeszły mnie dreszcze w trakcie lektury, a było ich naprawdę sporo!
Dla mnie jako amatora kryminałów, spotkanie z autorem było naprawdę magiczne. Jego dobór bohaterów jest fantastyczny. Nikt nie jest idealny, każdy ma jakaś rysę, którą stara się chować bardziej lub nie. Jego bohaterowie są naprawdę ludzcy, popełniają błędy, są impulsywni, popadają w skrajności. To jest naprawdę dobry thriller z dużą dozą akcji, świetnie skonstruowaną fabułą i przemyślaną do najmniejszego szczegółu zagadką. Autor cały czas nas zwodzi, oszukuje, naprowadza na fałszywy trop, wystawia nam przed nos pewniaków do roli mordercy, a za chwilę okazuję się, że to wszystko było iluzją.
Książkę pochłonąłem, a raczej – to ona wchłonęła mnie. Wprost nie mogłem się od niej oderwać, a zakończenie? Mm, palce lizać. mam nadzieje, że Pan Nesbo jeszcze coś napisze, a ja tym czasem zaszywam się z poprzednimi jego książkami, mając nadzieje, że miano Króla Kryminałów nie przypadło mu ot tak, przypadkowo :)
Wydawnictwo
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania
23 października 2013
Liczba stron
472
Ocena
9/10