Ciemno wszędzie, straszno wszędzie.. Dawid Waszak – O Tym, który raz już umarł

CAM00363
Kamil Czyta Książki Dawid Waszak O Tym który raz już umarł recenzja Grzegorz Marcin Narodziny Zła Steve
Odkąd zacząłem czytać książkę, wiedziałem, że będzie ciężko napisać jej recenzje. Autor postanowił na niemalże 100 stronach zmieścić tyle wątków ile by starczyło na 400-stronicową powieść. Ma to swoje plusy i minusy, o czym później. Zastanówmy się najpierw kim tak naprawdę jest Dawid Waszak? W sieci nie ma wielu informacji na jego temat – urodzony w 1989 roku, wielbiciel punk rocka, pisze książki. Mocne, brutalne. Jak sam mówi, chce nam dać coś czego próżno szukać na polskim rynku książkowym. Chce nam dać książkę oryginalną, szokującą, ale i prawdziwą.
O Tym, który raz już umarł jest jego drugą powieścią, niejako powiązaną z pierwszą pod tytułem Narodziny zła. Mogę powiedzieć jedno – tak ponuro i przytłaczająco nie było w żadnej innej książce jaką czytałem.

Ktoś w każdy piątek morduje prostytutki. Jest brutalny i do bólu profesjonalny. Wodzi za nos policję, która jak to zwykle bywa jest bezradna, bez pomysłu na schwytanie psychopaty. A ten nic nie robiąc sobie z zagrożenia, dokonuje coraz zuchwalszych mordów. W końcu, policjanci decydują się na ryzykowne posunięcie – ich koleżanka będzie udawała panią lekkich obyczajów, by jej koledzy w odpowiednim momencie mogli schwytać mordercę. I od tej sytuacji zaczyna się książka. Dopiero później otrzymują garść informacji o życiu głównego bohatera – Grzegorza, który nie uświadczył łatwego życia. Narratorem jest jego jedyny przyjaciel , ksiądz Marcin, który spisał rozmowy z policjantem i postanowił dopingować mu w jego karierze. Fabuła jest bardzo zagmatwana, końcowe rozwiązanie nie rozwiązuje niczego, gołym okiem widać, że autor nadal się z nami bawi kreśląc ostatnie zdania powieści.
Książka ma 98 stron. Przez nie przewija się kilka bohaterów, życiorys Grzegorza, jego sny, rozmowy z Marcinem, problemy w pracy, miłosne uniesienia i oczywiście opisy mordów. Zapytacie, jak autor zmieścił na tylu stronach tyle wątków? Zaraz Wam odpowiem, wpierw skupiając się na wadach takiego rozwiązania.
Historia jest prosta i językowo nieskomplikowana. Nie znajdziemy tutaj ani wzniosłych metafor, ani barwnych porównań, ani szczegółowych opisów. Wszystko jest proste i klarowne. Nie do końca, brakuje lepszych portretów postaci – jak o Grzesiu wiemy naprawdę sporo, tak o reszcie bohaterów? Oni po prostu są, nie są dobrze nakreśleni, widać, że autor się na nich nie skupiał. Nie ma nawet opisanego ich wyglądu, przewijają się przez powieść niczym duchy. Ich funkcja jest sprowadzona do jestestwa i załatwienia swoich spraw, z prawdziwym egoistycznym podejściem. 
Dialogi są sztuczne. Kompletnie nieprawdziwe i tworzone na siłę, nie pomogły wulgaryzmy, które miały nadać autentyczności prowadzonych rozmów. Nie są ani rozwinięte ani skomplikowane, ktoś coś powie, ten drugi odpowie, od razu się z nim godząc, ani razu nie polemizując. Sztuczność bije po oczach.
Czytelnicy dzielą się na dwie kategorie – jedni lubią zdania proste i nieskomplikowane, naszpikowane potocznym językiem. Drudzy są entuzjastami wielkich porównań i inteligentnych opisów z barwnym językiem. Ci pierwsi czytając książkę Waszaka będą wniebowzięci. Zdania bardzo rzadko są rozbudowane, napisane prosto i przejrzyście. Bardzo często pojawiają się powtórzenia. Pisząc recenzje unikam ich jak ognia, tutaj widać, że autor nie przykładał do tego dużej wagi. Może miało to nadać większego realizmu historii? Tego nie wiem.
Reklamodawca pisał, że znajdziemy w książce Waszaka elementy grozy. Ja takich nie zauważyłem, choć zdaję sobie sprawę, że ten element miały sprawować sny Grzegorza. I niektórych mogą one przestraszyć czy wywołać dreszczyk na plecach, jednak dla mnie nie było to nic oryginalnego – częsty motyw w różnych powieściach. Można jedynie przystanąć i zastanowić się nad ich przesłaniem, a to może być naprawdę intrygujące.
Potencjał historii jest niesamowity, jednak niewykorzystany właśnie przez tą objętość. Bardzo żałuję, że autor postanowił napisać krótką książkę skupiając się na realności i autentyczności historii. Ja jestem zwolennikiem długich form, jednak jest moja subiektywna ocena. Autorowi udało się kilka rzeczy. Jego zamiar by przybliżyć nam jak najlepiej prawdziwy świat wyszedł znakomicie. Zewsząd otacza nas brudna, szara i ponura rzeczywistość. Każdy działa dla własnego dobra, nie oglądając się wstecz. Miasto w którym rozgrywa się główna akcja jest utrzymane w stonowanych, ciemnych barwach, nadając jeszcze większej wyrazistości popełnianych w nim brutalnych zbrodni. Opisy mordów są, ale nie aż tak rozbudowane i krwawe jakby oczekiwał po literaturze z pogranicza thrillera. Nastrój jaki towarzyszył mi przez całą powieść, jak i po jej skończeniu mogę z całą pewnością zaliczyć za wyjątkowy atut – jesteśmy przytłoczeni brutalnym podejściem do życia, jego przedmiotowego traktowania i pedantyzmem popełnianych zbrodni. 
Grzegorz jest naprawdę skomplikowaną postacią. Jego życie nie było usiane różami, jego kariera przebiegła w zawrotnym tempie, w efekcie czego dostał sprawę z którą nie może sobie poradzić. Jest zadufanym w sobie egoistą, który nie cofnie się przed niczym by osiągnąć to co sobie zamierzył. Brakowało lepszej psychologicznej analizy jego czynów, jednak z drugiej strony nadaje mu to trochę psychopatycznego profilu maniaka.

Waszak napisał historię wyjątkową. Nie jest odkrywcza ani oryginalna jednak nadrabia swoją brutalnością i obojętnością. Przedstawia dosadnie realny i oszukańczy świat, w którym by przeżyć musisz być sprytny i silny psychicznie. W nim nie ma miejsca dla mięczaków i słabeuszy. Jednak to co w niej najlepsze to nastrój jaki w Tobie wywoła, bo nie czytałem drugiej równie ponurej książki. Jeśli chcesz zmierzyć się z histerycznym Grzegorzem, egoistycznym księdzem i otaczającym ich mrokiem – czytaj śmiało. Zajmie Ci to nie dłużej niż godzinę, w podróży, w czasie przerwy czy obiadu. Ja ze swojej strony, mogę zapewnić autora, że sięgnę po jego debiutancką powieść, by przekonać się czy jest lepsza niż O Tym, który raz już umarł. Aha! Okładka jest jedną z najlepszych jakie widziałem, samo spojrzenie na nią wystarczy by poczuć dziwne kłucie strachu w podbrzuszu.

Wydawnictwo
Warszawska Firma Wydawnicza

Data wydania
27 maja 2014

Liczba stron
98

Ocena
6/10

Za możliwość poznania Grzesia dziękuję portalowi

https://www.facebook.com/PNGiSAM

I nie zapomnijcie odwiedzić fanpage autora
https://www.facebook.com/Waszak.Dawid