AntyKiler – Danił Korecki

CAM00338

Kamil Czyta Książki

Czas wziąć się do pracy po wielkanocnym obżarstwie i nadrabiać zaległości książkowe. Po tej małej przerwie wracam do Was z powieścią Daniła Koreckiego – Antykiler. Książkę wygrałem w konkursie Można Przeczytać i gdy tylko do mnie dotarła od razu wziąłem się za czytanie.
A tak na marginesie. Pamiętacie, że dzisiaj Światowy Dzień Książki? Macie jakieś eventy książkowe w swojej okolicy?

Wracając do Antykilera. Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki – „ale to wielka książka”. I rzeczywiście – niestandardowy format, przeszło pięćset stron czyni powieść największą w moim zbiorze.
Powieść jest teraz najbardziej popularną książką w Rosji, ponad pięć milionów sprzedanych egzemplarzy, film na jej podstawie okrzyknięto kultowym, tylko gra komputerowa taka jakaś nijaka. Akcja dzieje się w Rosji, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie panuje wszechogarniająca przemoc i bezprawie. Tichodońsk, przykaukaskie miasto to raj dla złodziei. Działa tutaj bardzo dobrze zorganizowana szajka, mająca swój własny kodeks, ale nie wahająca użyć wszystkich środków do osiągnięcia własnych celów. Policjanci są regularnie zastraszani, sędziowie i prawnicy przekupywani, a każdy, mimo ochrony, może zginąć w biały dzień. To brutalna rzeczywistość, w której przyszło żyć głównemu bohaterowi, Lisowi – byłemu naczelnikowi biura kryminalnego, który mimo uporczywej walki z przestępczością został osadzony w więzieniu. Dzięki swojemu sprytowi wychodzi na wolność i zaczyna realizować swoją zemstę.
Warto zaznaczyć, że postać Lisa jest autentyczna. Autor, agent śledczy, pracował z detektywem operacyjnym biura kryminalnego Anatolijem Rublowem, który miał niezwykły dar do wykrywania przestępstw. Korecki spisał jego historie, trochę dopracował i tak powstała jego najlepsza powieść. A tych ważniejszych i trochę mniej ważnych bohaterów mamy naprawdę sporo. Na początku poznajemy nową falę – młodych, bezwzględnych, nieszanujących kodeksu bandytów, którzy chcą wprowadzić swój własny porządek. Później autor przedstawia nam stopień skorumpowania policji i próby przekupienia kolejnych funkcjonariuszy, ale i sędziów prawników. Jeśli któryś z nich się nie godził, bardzo często ginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Tichodońsk to męski, brutalny, pełen przemocy i gwałtu świat. Morderstwa są na porządku
Kamil Czyta Książki
dziennym. Tu nikt z nikim się nie patyczkuje, każda zatarg, nieporozumienie jest wyjaśniane siłą, krew leje się bardzo często, kolejne trupy są odnajdywane przez policję, w coraz to innych miejscach. Tutaj nie ma czasu na sentymenty. Albo będziesz współpracował z mafią, albo możesz żegnać się z życiem. Kobiety traktowane są podmiotowo, jakby pozbawione własnej woli, muszą zaspokajać seksualnie wszystkich, którzy mają na to ochotę. Nie istnieją wartości jak miłość i braterstwo, każdy tutaj jest swoim panem. Dla niektórych może wydawać się to zbyt brutalne, ja jednak dodam, że wszystkie opisy gwałtów, morderstw, zamachów czy pobić są naprawdę napisane bardzo szczegółowo, bez zbędnego upiększania. 
Gdy dotarłem do 400 strony książki zrozumiałem jedną rzecz. Wszystkie wątki jakie stworzył Korecki łączą się w jeden wspólny. W tym właśnie momencie poczułem niezwykły szacunek do autora, bo połączyć wszystkie wątki w jedną, kompletną i spójną całość to nie lada wyzwanie. I to właśnie jest największą zaletą tej książki, zarówno wykreowany, brutalny świat, ale i sposób prowadzenia akcji, aż do finalnego zakończenia.
Najlepiej wypada wątek Mistrza, płatnego zabójcy, który dostaje bardzo trudne zadanie do wykonania. Właśnie opisy jego przygotowań, planowanie poszczególnych minut akcji wciągają czytelnika bez reszty. Zaczynasz się zastanawiać czy uda mu się czy nie, czy coś pójdzie nie tak? Wszyscy bohaterowie są jak najbardziej autentyczni, pozbawieni skrupułów, brutalnie walczący o swoje racje. I tak powinniśmy czuć szacunek do Lisa, nienawiść do Czarnomora, obrzydzenie do Karka, potępienie dla Bobovkina i zrozumienie dla Nataszy. Mimo, że miasto pogrąża się w chaosie, zewsząd ogarnia przemoc to oni i tak będą walczyć. Równie dobrze wygląda wątek milicyjny. Korecki świetnie przedstawił brutalność policji, ale i jej skorumpowanie, niemożność poradzenia sobie z bandytami. Mnie osobiście wciągnęła akcja polowania na siebie oddziału Taltan i Piekło, które przez małą dezinformację nie wiedziały, że grają w tej samej drużynie.
Książkę polecam każdemu kto nie boi się okrutnej brutalności, gęstej posoki i bezwzględności mafii. Autor stworzył coś, co wciągnie czytelnika bez reszty, a gdy ten już skończy, wyplunie go beznamiętnie pozostawiając nieodparte wrażenie, że to nie fikcja, a czysta, zwierzęca prawda.
Wydawnictwo
Feeria

Data wydania
5 marca 2014

Liczba stron
528

Ocena
7/10