Zabawki Diabła – Anna Kańtoch

CAM00330
Kamil Czyta Książki

Dlaczego zdecydowałem się kupić tę książkę? Trudno wyjaśnić. W tym czasie w empiku była promocja 3 książki w cenie 2 i zastanawiałem się czy nie skorzystać z tej promocji. Jednak zdecydowałem się pójść do jednej z tanich księgarń w Krakowie i, ku mojemu szczęściu, udało mi się kupić trzy książki taniej niż w najbardziej znanej sieci księgarń. 
W tym czasie również czytałem książkę A. C. Doyle’a Pies Baskervill’ów, a główny bohater urzekł mnie swoją osobowością. Opis i cytaty z opinii książki Kańtoch bardzo mnie zaintrygowały: „Z archiwum X” w świecie powozów i naftowych lamp czy Domenic Jordan to jedna z bardziej intrygujących postaci polskiej fantastyki. Właśnie tak wyglądałby Sherlock Holmes, gdyby musiał żyć w świecie, w którym sprawcami zbrodni mogą być duchy czy siły nieczyste. Brzmi zachęcająco prawda? Nie zastanawiając się długo, nabyłem mój egzemplarz i zabrałem się za czytanie.

Annę Kańtoch znałem tylko ze słyszenia. Wiedziałem, że jest laureatką nagrody im. Janusza A. Zajdla; że jej powieści Miasto z zieleni i błękicie czy Diabeł na wieży, cieszą się popularnością wśród miłośników fantastyki, mrocznych zagadek i skomplikowanych zbrodni.
Autorka przedstawia nam sześć różnych zagadek, które musi wyjaśnić jej główny bohater – Domenic Jordan – syn pana na Mandracourt, młodszy brat Linusa. Poznajemy go jako nieśmiałego chłopca, niezdolnego do wielkich czynów, lekko zagubionego w otaczającej rzeczywistości. Pierwszą zbrodnię popełnił w wieku czternastu lat. I właśnie owo zdarzenie ukształtowało go na posępnego, cynicznego, zimnego i bezwzględnego absolwenta medycyny. Nie żałuje tego co zrobił, za pokutę uznaje pamięć o popełnionym czynie. Moim zdaniem, Jordan to mieszanka dwóch kultowych postaci – to Sherlock Holmes i Doktor House w jednej osobie. Ekscentryczny, powściągliwy i zdystansowany jegomość, wiecznie ubrany na czarno, świetnie posługujący się pistoletem i szpadą. Inteligenty, niepraktykujący lekarz, którzy swoje życie poświęcił demonologii i badaniem zjawisk nadprzyrodzonych.
Lecz mimo tych wad, Domenic to bohater, którego nie sposób nie lubić. Potrafi być sympatyczny i kulturalny, z niezwykła lekkością rozmawia z poważną arystokracją, pociąga kobiety swoim jestestwem. Jednak cały czas rozpamiętuje pewne zdarzenia, które doprowadziły do rozłamu pomiędzy braćmi. Niejako bierze na siebie winę za to co się stało, często instynkt bierze górę nad rozsądkiem co prowadzi do nieoczekiwanych zdarzeń.
Same zagadki, które przedstawia nam autorka są skonstruowane z niebywałą lekkością. Ja sam mogę je podzielić na dwie części – te, które wymagają sprytu i inteligencji od czytelnika, i te, których rozwiązań można się samemu, łatwo domyślić. Zachwyca styl pisarski Kańtoch. Jest niebywale spójny i widać, że zadbany do najdrobniejszego szczegółu. Przemyślane dialogi, napędzające akcje, kreacje bohaterów stworzone na wysokim poziomie.
 Klimat, klimat i jeszcze raz klimat – pisarka stwarza niesamowitą atmosferę mrocznego, brudnego świata, w którym każdy chce osiągnąć jak najwięcej przy jak najmniejszych kosztach. Nadprzyrodzone wydarzenia są opisane fantastycznie – budzą grozę, są niejednoznaczne, nieraz prowadząc do zaskakującego finału. Właśnie to jest największa zaleta tej powieści, miasto Alestra i jego klimat. Widać wyraźnie podział klasowy, różne zachowania i reakcje. Opowiadanie Ciernie nieraz wywołało u mnie ciarki na plecach, ale może spowodowane były tym, że uwielbiam atmosferę szpitala psychiatrycznego, które zwykle są przedstawione jako ponure, ciemne miejsca, w których sam nie wiesz czy jesteś obłąkany czy nie. Autorka wspaniale wychwyciła nastrój takiego miasta, nie jest ono pełne głupich wieśniaków, którzy nie rozumieją co się wokół dzieje, tutaj każdy przeżywa dziwne wydarzenia na swój sposób. Zagadki może i są schematyczne, ale mamy tutaj wszystko czego dusza zapragnie, brutalne morderstwa, niewyjaśnione okoliczności ich popełnienia, mroczne i tajemnicze historie, skomplikowane podstępy, działanie sił nieczystych i główny bohater, który odnajduje się w tym wszystkim wyśmienicie.
Razi trochę strona narracyjna powieści, czasem jest żmudna i nudna, a czasem potęgująca napięcie i zmuszająca czytelnika do intelektualnego wysiłku. Niektórzy bohaterowie są stworzeni jakby na siłę, byleby zapchać kimś fabułę, jednak nie jest to nagminne. W tej powieści liczy się tylko główny bohater i jego sposób myślenia. Można zauważyć, że autorka świetnie odnajduje się w temacie i robi wszystko, by zasiać niepewność i strach. Niespodziewane zakończenie, udowadniające nam, że nikt nie jest idealny, i czasem trzeba zawierzyć sercu, pokazuje, że Kańtoch ma naprawdę dobry warsztat pisarski.
Książkę polecam wszystkim. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, wampiry, wilkołaki, duchy, ekscentrycznych bohaterów, niezwykłe pojedynki, obłąkanych czy wzbudzające strach.. lalki. Nikt kto sięgnie po tę pozycję, nie powinien się rozczarować.
Wydawnictwo
Fabryka Słów

Data Wydania
30 października 2009

Liczba Stron
472

Ocena
7/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania „Czytam fantastykę II”