Kamil pisze #3 czyli jak spędziłem Światowy Dzień Książki

indeks

Kamil Pisze Kamil Czyta Książki

W dniach 23-24 kwietnia odbył się Małopolski Dzień Książki pod hasłem Książka i Róża. Ponadto 25 kwietnia odbyła się Katalońska Noc w Bibliotece, niejako podsumowanie dni książki i hołd w stronę inicjatorów międzynarodowej akcji, która zrodziła się właśnie w Katalonii. Pisałem już o tym wcześniej, jak i o tym, że wybiorę się do Wojewódzkiej Biblioteki, przekonać się, jakie atrakcje przygotowała. Jednak bardziej ciekawili mnie uczestnicy tych dni, czyli my, zwykli czytelnicy. Jacy są krakowscy książkofile? Co czytają? Ile mają lat? Chciałem odpowiedzieć Wam na pytania. Choćbym bardzo chciał, nie uda mi się. Dlaczego?


Uczestników było za mało. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że czytamy mało albo wcale. Przeważająca część osób spotkanych w Bibliotece to studenci, którzy po prostu przyszli tam by wypożyczyć jakąś książkę, albo poczytać w zaciszu czytelni. Inna grupa to dzieci w wieku uczniów szkoły podstawowej, które zostały przyprowadzone przez swoich nauczycieli by stawić się na rozdaniu nagród w konkursach plastycznych. Przy okazji zostały oprowadzone po całej bibliotece, co sądząc po minach wielu, nie było ich największym marzeniem. Trzecia grupa to ludzie starsi ode mnie o co najmniej 30 lat, którzy przyszli na spotkanie z jednym z autorów albo chcieli kupić, wymienić książki, wcale już nie najnowsze.

No właśnie, książki. W tych dniach był organizowany kiermasz książek wycofanych z Biblioteki, a w piątek wymiana książkowa: przyniosłeś książkę starszą niż z 1995? Możesz zabrać jedną pozycję również sprzed tego roku. Osobiście przyniosłem jedną powieść, bodajże z 2007 roku, która nie zachwyciła mnie ani treścią ani formą. Postanowiłem, że wezmę ją ze sobą, a nuż znajdzie się ktoś komu się spodoba i postawi ją na półce z etykietą „Best of the best”. Kiermasz zaczął się o 20. Byłem na miejscu o 20:15. Książek nowszych  już nie było, a z podsłuchanej rozmowy wynikło, że takich pozycji było ledwie kilka. Przeważały oczywiście starsze, których nikt nie kojarzył, a okładki pozostawiały wiele do życzenia. Zawiedziony, zabrałem swoją książkę z powrotem do domu.

Wracając do kiermaszu. Pozycji do zabrania było bardzo malutko. Przeważały te skierowane dla dzieci, albo w obcym języku, w większości bardzo stare i zniszczone. Podobnie jak podczas książkowej wymiany, te najlepsze i najlepiej zachowane egzemplarze rozeszły się w mgnieniu oka. Mnie jako entuzjasty fantastyki nie zainteresowała ani jedna pozycja, ale z braku laku kupiłem jedną, bo jak to tak wyjść z biblioteki bez książki? I tutaj duży plus dla organizatorów, do każdego zakupu książki dołączali czerwoną różę, jakby na potwierdzenie hasła przewodniego tych dni. Tak samo przy głównym wejściu do biblioteki rozdawane były ulotki i ciasteczka z wróżbą, a raczej z najbardziej sławnymi sentencjami znanych pisarzy. Pomysł świetny, ale jak wszystko, tak i ciasteczka skończyły się bardzo szybko.

Ubolewam nad reklamą tego wydarzenia. Gdybym nie poszedł do pobliskiego sklepu, i gdyby w tym
Kamil Pisze Kamil Czyta Książki

samym budynku na piętrze nie było biblioteki nigdy bym się o tym wydarzeniu nie dowiedział. Wielki plakat z brudnej szyby głosił, że w tych i tych dniach odbędzie się to i to, serdecznie zapraszamy, a na drugim, równie dużym plakacie widniała długa lista małych i mniejszych księgarń, antykwariatów, które w tych dniach obniżą swoje ceny o 10%. Ten pomysł równie był świetny, ale no! Czemu organizatorzy nie zabiegali o partnerstwo innych, większych księgarń, przez które przewija się spora liczba osób w każdym wieku? Czemu te plakaty nie zwracały mojej uwagi w centrum miasta?!

Ponarzekałem, pomarudziłem, ale żeby nie być taki zły, powiem Wam co było pozytywnego. Spotkania z autorami. Na jednym nie mogłem być, jednak na to ważniejsze, z profesorem Jerzym Stuhrem  wybrałem się z wielkimi nadziejami. Pierwsze wrażenie? Myślałem, że ludzi będzie więcej. Drugie to takie, że chyba większość Krakusów widziało na żywo profesora, bo sam akcentował swoje przywiązanie do Krakowa, jednak ja, mały, skromny człowiek z małego miasta widziałem go po raz pierwszy w życiu na żywo. Spotkanie było świetne, profesjonalnie prowadzone, żałujcie, że nie byliście :D

Trzeci i ostatni dzień był moim zdaniem najciekawszy. Więcej ludzi, więcej atrakcji, więcej naprawdę fajnych (nie bójmy się użyć tego słowa :D) pomysłów. Od początku akcji, czyli godziny 19 przez sale Biblioteki niósł się szum muzyki w wykonaniu zespołu S@S, dzieciaki biegały po gmachu bawiąc się i radośnie krzycząc, kobiety mogły posłuchać o hiszpańskiej sztuce i kuchni, a mężczyźni oglądać panie tańczące z chustą. Najlepszy dzień, urozmaicony do granic możliwości, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W ten jeden wieczór czuć było, że Biblioteka żyje i ma się dobrze. Tylko szkoda, że poprzednie dni takie nie były.

Na koniec wyrażę szczerą nadzieję, że następna edycja tego wydarzenia będzie jeszcze lepsza, urozmaicona o dodatkowe atrakcje, z garścią świeżych pomysłów i ciut innym czasie, bo wybór godzin poszczególnych warsztatów i spotkań nie był komfortowy dla większości (pracujących) ludzi, może i przez to frekwencja była taka niska. Niemniej jednak należy się ukłon w stronę organizatorów, za to, że ciągle działają by kolejne Dni Książki były lepsze od poprzednich i starają się urozmaicić nam te dni. Tylko szkoda, że czytelników coraz mniej..

!TOP5 Najlepsze kryminały, pisarze i postacie

top5


Kamil Czyta Książki !TOP5
 !Top5 to moje autorskie zestawienie najlepszych, najgorszych, najbrzydszych, najpiękniejszych okładek książek, postaci serialowych, filmowych, itp. 

Dzięki temu poznacie mnie lepiej, a co ważniejsze, zachęcę Was do sięgnięcia po niektóre pozycje.

Zestawienia pojawiają się 27-ego dnia każdego miesiąca, poprzednie możecie zobaczyć TUTAJ. Tymczasem zapraszam Was do zapoznania się z dzisiejszym rankingiem.


Na dzisiaj wybrałem najlepsze moim zdaniem kryminały, pisarzy lubujących się w tym gatunku i postacie znane i lubiane przez czytelników. Jest to całkowicie subiektywne zestawienie, nie czytałem wszystkich kryminałów więc jeśli jakiś pominę, to dlatego, że po prostu go nie czytałem.

Czekam na Wasze propozycje zarówno kolejnych rankingów, ale i Waszych ulubionych kryminałów :)

Kamil Czyta Książki !TOP5 Agatha Christie – niekwestionowana liderka, geniusz kryminalny i najbardziej poczytna autorka na świecie. Sprzedany nakład książki wynosi nieco ponad czterech miliardów (!) egzemplarzy i trudno wypatrywać jej następców. Jej główna postać detektyw Hercules Poirot to jedna z bardziej znanych postaci świata kryminałów, w jego rolę wcielało się spora grupa aktorów. Mój number one to „I nie było już nikogo” (Dziesięciu Murzynków) – najlepszy kryminał jaki czytałem.

Kamil Czyta Książki !TOP5Sherlock Holmes – stworzona postać przes sir Arthura Conana Doyle’a to najbardziej rozpoznawalny detektyw świata. Ekranizacji było bezliku, nie znam osobiście żadnej osoby, która nie słyszałaby o ekscentrycznym Angliku. Nie przeczytałem wszystkich opowiadań Doyle’a, jednak spośród nich wybrałem dwa ulubione – pierwsze „Studium w szkarłacie” i niejako ostatnie „Ostatnia zagadka”. 

Kamil Czyta Książki !TOP5 
Jo Nesbø – mimo, że przeczytałem tylko jedną książkę norweskiego autora, i to ostatnią z Harrym Hole’m w roli głównej to wywarł na mnie tak wielkie wrażenie, że postanowiłem umieścić go w tym zestawieniu. Zasłużył przede wszystkim misternie skonstruowaną fabułą i zabawą z czytelnikiem. On sam wykłada nam jak na tacy fałszywe tropy, kieruje w złą stronę, mąci i kpi z czytelnika. Jednak robi to z taką wprawą, że z miejsca go polubiłem. Czuję niedosyt i chcę więcej!

Kamil Czyta Książki !TOP5
Stiega Larssona przedstawiać nie trzeba. Swoją trylogią zdobył uznanie dopiero po śmierci, przez co zawiązała się wielka dyskusja czy rzeczywiście jego książki są tak dobre, czy to po prostu hołd w stronę autora. Czytałem pierwszą część „Dziewczyna z tatuażem” i nie czytałem nigdy niczego podobnego, nie wiem jakim sposobem jego powieści nie były popularne zaraz po premierze. Cały czas szukam czasu by napisać jej recenzję, ale i by przeczytać pozostałe części.

Kamil Czyta Książki !TOP5Simon Beckett i jego trylogia, z lekarzem w roli głównej to jedna z lepszych trylogii kryminalnych ostatnich lat. Mroczne, czasem i straszne opowieści, obok których nie wolno przejść obojętnie. Każdy kto lubi się bać powinien być usatysfakcjonowany. 

Jak zauważyliście, nie ułożyłem konkretnego rankingu tylko wymieniłem pięć postaci, którym należy się szacunek i pamięć. Ich książki są ponadczasowe i moim zdaniem powinny znaleźć się w każdym domu.

Jakub Ćwiek – Kłamca, czyli Loki w czystej postaci

Jakub-Cwiek-Klamca-103510-1
Kamil Czyta Książki

Z reguły bardzo ciężko pisać mi o zbiorach opowiadań. Nigdy nie wiem czy mam je traktować jako całość czy opisywać każde z osobna. Jednak Jakub Ćwiek ułatwił mi nieco sprawę, pisząc kolejne przygody Kłamcy, przez co ja skupię się bardziej na samemu głównemu bohaterowi, konstrukcji i spójności fabuły.
Od zawsze interesowałem się mitologią, nie tylko grecką i rzymską, ale i celtycką i skandynawską – z chęcią czytałem poszczególne mity, przygody herosów i opisy najważniejszych bogów. Chyba każdy z nas kojarzy postać Lokiego dzięki filmom Avengers, tam w jego rolę wciela się Tom Hiddleston, moim zdaniem ciekawie interpretując postać boga kłamstw.

Bóg wyruszył na przechadzkę po innych światach. Anioły, pozostawione samopas zajęły się dogłębnym eliminowaniem innych, pomniejszych ich zdaniem bogów. Przewodzi im posłaniec śmierci, archanioł Michał, który nie cofnie się przed niczym. Wraz z Gabrielem i Rafałem rządzą niebem i dowodzą nieustraszonymi wojskami. Podczas oblężenia Valhalli odnajdują adoptowanego syna Odyna – Lokiego. W zamian za wolność proponują mu.. pracę. Od tej pory, bóg kłamstw będzie wykorzystywany do brudnej roboty, biorąc na swoje barki nudne zadania.
Zastępy anielskie jednak nie doceniają swojego nowego pracownika, a raczej jego metod działania. Ćwiek przedstawia nam swojego głównego bohatera jako egoistycznego, pewnego siebie, przekonanego o swojej potędze boga, który każde zadanie wykona bardzo skrupulatnie i szczegółowo. Jego metody na pozór okrutne i pozbawione uczuć okazują się jedynymi, które skutkują, co do tej pory nie było w zasięgu aniołów. Jednak z każdą kolejną kartką zachodzi pewna przemiana w Lokim. Możemy dostrzec w nim kawałek światłości, szczęścia, współczucia i empatii, przez co antybohater powoli przechodzi na tą dobrą stronę.
I tutaj należy się ukłon w stronę autora, bo dokonał czegoś co udaje się niewielu. Umiejscowionego w hierarchicznym dole antybohatera wywindował do miana lubianego i porządnego herosa, którego każdy czytelnik zacznie wielbić. To nie lada sztuka, a co dopiero przy takim bogu jakim jest Loki. Dodajmy do tego szczyptę magii, demonów, aniołów, całej tej otoczki mitologi, lekko pokręconej mistyczności i mamy naprawdę dobrą książkę.
Strzałem w dziesiątkę okazało się wymieszanie nordyckich mitów z chrześcijańską angelologią i demonologią oraz mnóstwem innych pomniejszych celtyckich, rzymskich czy nawet perskich bóstw. Autor wykazuje się bardzo dobrą znajomością zarówno poszczególnych religii, ale i kreacjami bogów, które do tej pory zostały stworzone. On to wszystko wymieszał, dodał szczyptę pikanterii i polskich realiów i powstała książka, która może zachwycić niejednego czytelnika. 
Jak to zwykle bywa z opowiadaniami, jedne są lepsze, inne trochę mniej. I tutaj jest nie inaczej. Mamy kilka perełek, które czyta się w tempie ekspresowym, ale trafią się i takie, przy których czas ciągnie się niemiłosiernie, przez co ogólnie książka traci na wartości. Niektórych może razić sposób pisania Ćwieka – lekko ironiczny, prześmiewczy styl, który ma na celu pokazanie nam, że nawet najbardziej poważna postać, może zostać ukazana w ciut cieplejszym, a przez to i śmiesznym świetle. Dzięki całej tej zabawie czytelnik.. dokształca się. Dowiadujemy się jaka istnieje anielska hierarchia, kto jest najważniejszy w chrześcijaństwie. Jakie demony ma na swoich usługach Lucyfer, kto jest kim w mitologi nordyckiej i jak działa ten cały boski mechanizm. 
Dzięki swojemu prześmiewczemu stylowi książkę czyta się bardzo szybko, a i to nie koniec, bo czekają na mnie jeszcze cztery inne zbiory o przygodach Kłamcy na anielskich usługach. Wierzę, że będą one równie dobre jak tom pierwszy, bo „anielska fantastyka” to coś co mogę z czystym sercem polecić każdemu.
Książka przeczytana w ramach wzywania „Czytam fantastykę II”
Wydawnictwo
Fabryka Słów
Data wydania
 2005
Ilość stron
 272
Ocena 
8/10

AntyKiler – Danił Korecki

CAM00338

Kamil Czyta Książki

Czas wziąć się do pracy po wielkanocnym obżarstwie i nadrabiać zaległości książkowe. Po tej małej przerwie wracam do Was z powieścią Daniła Koreckiego – Antykiler. Książkę wygrałem w konkursie Można Przeczytać i gdy tylko do mnie dotarła od razu wziąłem się za czytanie.
A tak na marginesie. Pamiętacie, że dzisiaj Światowy Dzień Książki? Macie jakieś eventy książkowe w swojej okolicy?

Wracając do Antykilera. Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki – „ale to wielka książka”. I rzeczywiście – niestandardowy format, przeszło pięćset stron czyni powieść największą w moim zbiorze.
Powieść jest teraz najbardziej popularną książką w Rosji, ponad pięć milionów sprzedanych egzemplarzy, film na jej podstawie okrzyknięto kultowym, tylko gra komputerowa taka jakaś nijaka. Akcja dzieje się w Rosji, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie panuje wszechogarniająca przemoc i bezprawie. Tichodońsk, przykaukaskie miasto to raj dla złodziei. Działa tutaj bardzo dobrze zorganizowana szajka, mająca swój własny kodeks, ale nie wahająca użyć wszystkich środków do osiągnięcia własnych celów. Policjanci są regularnie zastraszani, sędziowie i prawnicy przekupywani, a każdy, mimo ochrony, może zginąć w biały dzień. To brutalna rzeczywistość, w której przyszło żyć głównemu bohaterowi, Lisowi – byłemu naczelnikowi biura kryminalnego, który mimo uporczywej walki z przestępczością został osadzony w więzieniu. Dzięki swojemu sprytowi wychodzi na wolność i zaczyna realizować swoją zemstę.
Warto zaznaczyć, że postać Lisa jest autentyczna. Autor, agent śledczy, pracował z detektywem operacyjnym biura kryminalnego Anatolijem Rublowem, który miał niezwykły dar do wykrywania przestępstw. Korecki spisał jego historie, trochę dopracował i tak powstała jego najlepsza powieść. A tych ważniejszych i trochę mniej ważnych bohaterów mamy naprawdę sporo. Na początku poznajemy nową falę – młodych, bezwzględnych, nieszanujących kodeksu bandytów, którzy chcą wprowadzić swój własny porządek. Później autor przedstawia nam stopień skorumpowania policji i próby przekupienia kolejnych funkcjonariuszy, ale i sędziów prawników. Jeśli któryś z nich się nie godził, bardzo często ginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Tichodońsk to męski, brutalny, pełen przemocy i gwałtu świat. Morderstwa są na porządku
Kamil Czyta Książki
dziennym. Tu nikt z nikim się nie patyczkuje, każda zatarg, nieporozumienie jest wyjaśniane siłą, krew leje się bardzo często, kolejne trupy są odnajdywane przez policję, w coraz to innych miejscach. Tutaj nie ma czasu na sentymenty. Albo będziesz współpracował z mafią, albo możesz żegnać się z życiem. Kobiety traktowane są podmiotowo, jakby pozbawione własnej woli, muszą zaspokajać seksualnie wszystkich, którzy mają na to ochotę. Nie istnieją wartości jak miłość i braterstwo, każdy tutaj jest swoim panem. Dla niektórych może wydawać się to zbyt brutalne, ja jednak dodam, że wszystkie opisy gwałtów, morderstw, zamachów czy pobić są naprawdę napisane bardzo szczegółowo, bez zbędnego upiększania. 
Gdy dotarłem do 400 strony książki zrozumiałem jedną rzecz. Wszystkie wątki jakie stworzył Korecki łączą się w jeden wspólny. W tym właśnie momencie poczułem niezwykły szacunek do autora, bo połączyć wszystkie wątki w jedną, kompletną i spójną całość to nie lada wyzwanie. I to właśnie jest największą zaletą tej książki, zarówno wykreowany, brutalny świat, ale i sposób prowadzenia akcji, aż do finalnego zakończenia.
Najlepiej wypada wątek Mistrza, płatnego zabójcy, który dostaje bardzo trudne zadanie do wykonania. Właśnie opisy jego przygotowań, planowanie poszczególnych minut akcji wciągają czytelnika bez reszty. Zaczynasz się zastanawiać czy uda mu się czy nie, czy coś pójdzie nie tak? Wszyscy bohaterowie są jak najbardziej autentyczni, pozbawieni skrupułów, brutalnie walczący o swoje racje. I tak powinniśmy czuć szacunek do Lisa, nienawiść do Czarnomora, obrzydzenie do Karka, potępienie dla Bobovkina i zrozumienie dla Nataszy. Mimo, że miasto pogrąża się w chaosie, zewsząd ogarnia przemoc to oni i tak będą walczyć. Równie dobrze wygląda wątek milicyjny. Korecki świetnie przedstawił brutalność policji, ale i jej skorumpowanie, niemożność poradzenia sobie z bandytami. Mnie osobiście wciągnęła akcja polowania na siebie oddziału Taltan i Piekło, które przez małą dezinformację nie wiedziały, że grają w tej samej drużynie.
Książkę polecam każdemu kto nie boi się okrutnej brutalności, gęstej posoki i bezwzględności mafii. Autor stworzył coś, co wciągnie czytelnika bez reszty, a gdy ten już skończy, wyplunie go beznamiętnie pozostawiając nieodparte wrażenie, że to nie fikcja, a czysta, zwierzęca prawda.
Wydawnictwo
Feeria

Data wydania
5 marca 2014

Liczba stron
528

Ocena
7/10

Zapowiedzi książkowe #1

wielkanoc2011
Dzisiaj Wielki Piątek, za dwa dni siądziemy do wielkanocnego stołu. Każdy ma prawo do zwolnienia tempa, spędzenia tego czasu z rodziną, odwiedzenia bliskich czy wielkiego obżarstwa. Dlatego dzisiejszy post jest lekki i przyjemny, zobaczmy jakie nowości szykują wydawnictwa na najbliższy czas :)

Richard Paul Evans – Kręte ścieżki
Premiera: 30-04-2014
Co może zrobić człowiek, który wszystko stracił? Alan postanowił wybrać się na wędrówkę, bez szczególnego planu i celu. Nie wiedział, co go czeka i dokąd dojdzie. Nie spodziewał się, że po drodze spotka ludzi, którzy odmienią go na zawsze i staną się dla niego nauczycielami życia.

„Kręte ścieżki” to opowieść, która dowodzi, że aby być prawdziwie wolnym, należy wybaczyć. Tego nauczył Alana Leszek – Polak, który okazał nieznajomemu wędrowcowi serce i przyjął go pod swój dach. Jego historia stała się dla Alana drogowskazem – czy podobny wpływ będą miały na niego panie ze Stowarzyszenia Czerwonych Kapeluszy? Czy uda im się wzbudzić w nim radość życia i czy ich wskazówki okażą się pomocne w obliczu nowej, przykrej dla Alana wiadomości?

Basia Lewandowska, Mariola Skrobańska – Kiedy to wreszcie nastąpi
Premiera: 30-04-2014

Dzięki portalowi poetyckiemu, na którym publikują swoje wiersze, między Elwirą i Stefanem
zaczyna rodzić się coś więcej. Oboje nie są na to przygotowani. Ona, mężatka, wiodąca spokojne, dostatnie życie u boku człowieka, którego, jak jej się wydaje, kocha. On, wdowiec, ciągle tęskniący za swoją zmarłą żoną. Ją wybudza poczucie niespełnienia, samotności, odkrycie w sobie wyższych potrzeb poza seksualnymi. Jego przebudzenie ma związek z długo tłumionymi w sobie potrzebami sfery erotycznej. Nieśmiała początkowo znajomość przeradza się w… No właśnie, w co?

Trudi Canavan – Złodziejska Magia. Prawo Milenium. Księga I
Premiera: 22-05-2014

  W świecie, w którym magia napędza rewolucję przemysłową, student archeologii, Tyen, odkopuje
  Tymczasem w krainie rządzonej przez kapłanów Rielle, córkę farbiarza, nauczono, że posługiwanie się magią oznacza okradanie aniołów. Wie jednak, że ma do tego talent, i że w mieście przebywa pewien zdeprawowany człowiek, który chętnie nauczy ją, jak się nią posługiwać – jeżeli tylko odważy się zaryzykować gniew aniołów.
  Nie wszystko jednak jest zgodne z przekonaniami, w jakich wychowano Tyena i Rielle. Ani natura magii, ani prawa ich krajów.
  A nawet ludzie, którym ufają.
księgę zwaną Vella, która posiada zdolność odczuwania. Vella ­- niegdyś młoda czarodziejka zajmująca się introligatorstwem – została zmieniona w pożyteczne narzędzie przez jednego z najpotężniejszych czarnoksiężników wszechczasów. Od tamtej chwili zbiera informacje, między innymi kluczowe wskazówki na temat katastrofy czekającej świat Tyena.

Unni Lindell – Słodka Śmierć
Premiera: 22-05-2014

Inspektor Cato Isaksen ma do rozwiązania trudną sprawę z własnego podwórka. Szef policji kryminalnej ulega wypadkowi, w śpiączce trafia do szpitala i umiera. Okazuje się jednak, że jego śmierć nie nastąpiła z powodu komplikacji powypadkowych. Cato bierze sobie do pomocy Marian Dahle, która była blisko zaprzyjaźniona z ofiarą. Szereg posunięć Marian staje się z czasem dość podejrzanych…
 

Colleen Hoover – Pułapka Uczuć
Premiera: 23-04-2014

Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów.
straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.

Widzicie coś dla siebie? Chcielibyście przeczytać którąś z tych książek?

A na koniec, życzę Wam, moi Drodzy wesołych świąt Wielkiej Nocy, spędzonych w rodzinnym gronie, mokrego dyngusa (byle nie po książkach!) i smacznego jajka. Oczywiście życzę Wam również jak najwięcej nieprzespanych nocy z książką w rękach, kolejnych świetnych recenzji i jeszcze więcej czasu na czytanie! Niech Wasz książkoholizm pogłębia się z każdym dniem!